Jeden Organizm (2019)
Wystawa indywidualna
BWA Olsztyn
Kuratorka: Joanna Tekla Woźniak

Jeden Organizm to indywidualna, interaktywna wystawa zbudowana wokół wielozmysłowego doświadczenia, w którym widz mógł uczestniczyć w „życiu” rzeźbiarskich obiektów: dotykać ich, głaskać, nakładać na siebie, przytulać. Ta bliskość opierała się jednak na wzajemnym szacunku, zarówno wobec obiektów, jak i innych uczestników, a kluczowym elementem całego doświadczenia była uważność. Miękkie, partycypacyjne struktury zacierały granice między ciałem, przedmiotem a siedliskiem, czyniąc równie ważnymi wszystkich uczestników tej relacji: obiekt, widza i samą teraźniejszość, czyli chwilę, w której te dwa światy łączyły się w jedno. Projekt stanowił wczesne badanie współzależności, adaptacji i relacyjności ekologicznej w mojej praktyce.


„Przekraczając próg galerii, właściwie za każdym razem wkraczamy w niecodzienną rzeczywistość. Z jednej strony możemy wówczas polegać na zmysłach, z drugiej zaś to, czego doświadczamy na wystawie, może znacząco odbiegać od znanych nam norm i wprowadzać dysonans. Swobodne doświadczanie jest możliwe dzięki stworzeniu odpowiedniej przestrzeni – sztucznie skonstruowanej, wymyślonej – w której eksperymentujemy i w której możemy się zanurzyć, nie tylko dosłownie.
Obiekty prezentowane na wystawie „Jeden organizm” Patrycja Pi Pa Piwosz tworzyła przez kilkanaście miesięcy w ramach projektu artystyczno-badawczego o tym samym tytule. Zgromadzone w sali artefakty były w założeniu mobilne i miały się wzajemnie przenikać, mieszać, zazębiać. Zaprezentowano łącznie kilkanaście rzeźb i obiektów haptycznych, wykonanych różnymi technikami i po raz pierwszy wchodzących ze sobą w dialog, a także towarzyszącą im ścieżkę dźwiękową.














Na wystawie można było dotykać niemal wszystkich prac. Zachęcano nas do samodzielnego budowania własnego doświadczenia wystawy. Zakładając na siebie niektóre z prezentowanych obiektów, znajdowaliśmy się tuż przy dziełach i niemal stapialiśmy się z nimi. Na chwilę zmienialiśmy się tym samym z obserwatorów w uczestników, z konsumentów we współtwórców.
















Obiekty składające się na ekspozycję, oświetlenie i dźwięk były samodzielnymi bytami, które jednocześnie tworzyły niepowtarzalny „ekosystem”, w którym najmniejszy element wpływał na działanie całości. Potrzebna była jednak nasza ingerencja, aby ten wymyślony, wykreowany świat ożywić i nadać mu wyobraźnią znaczenia. Całość mogła przywodzić na myśl niecodzienną przymierzalnię, rekwizytornię lub magazyn osobliwych elementów garderoby, dziwnej biżuterii czy zagadkowych przedmiotów. Zgodnie z intencją artystki mieliśmy je przymierzać, testować na sobie albo testować siebie w nich. Po co to wszystko? Czy po to, by umożliwić nam przemianę własnej natury? To chyba niewykonalne. Otrzymaliśmy przestrzeń wypełnioną osobliwymi przedmiotami, z których większość mogliśmy przymierzyć i założyć na ręce, nogi czy głowę. Otrzymaliśmy przestrzeń do doświadczania i autorefleksji, w której mogliśmy tymczasowo zmienić swój wygląd i sposób odczuwania.
W „Jednym organizmie” wszystko jest ze sobą połączone, oddziałuje na siebie i wzajemnie się zmienia, bo choćbyśmy na chwilę ulegli złudzeniu, że jesteśmy autonomicznymi jednostkami, zawsze pozostajemy częścią większej całości. To odwołanie do ludzkiego ciała, ale też, szerzej, do domu, społeczeństwa i świata”.
/Joanna Tekla Woźniak /
Zdj. Kuba Zdanowicz / Arek Stankiewicz